Gmina Trzebiechów to prawdziwa perełka architektoniczna regionu. Znajduje się tu imponujący pałac z początku XVIII
wieku, zachwycający detalami i historią. Otaczający go park tworzy doskonałe warunki do spacerów i odpoczynku. To idealny kierunek dla miłośników architektury i natury w jednym.
Dawne sanatorium w Trzebiechowie
Są takie miejsca, do których nie przyjeżdża się tylko „coś zobaczyć”. Przyjeżdża się, żeby odpocząć, odetchnąć od codziennego zgiełku i pozwolić, by historia
sama zaczęła szeptać. Takim miejscem jest dawne sanatorium w Trzebiechowie – pomnik historii i perła architektury początku XX wieku, ukryta wśród starych
drzew i parkowych alejek.
Już pierwszy widok robi wrażenie. W czasach swojej świetności był to jeden z najbardziej nowoczesnych i luksusowych zakładów fizjoterapeutyczno- dietetycznych w tej części Europy. Przyjeżdżali tu kuracjusze szukający nie tylko leczenia, ale tez spokoju, świeżego powietrza i kontaktu z naturą.
Jedyny taki ślad mistrza
To, co czyni Trzebiechów miejscem absolutnie wyjątkowym, kryje się we wnętrzach. Ich wystrój zaprojektował Henry van de Velde – belgijski artysta i architekt uznawany za jednego z ojców nowoczesnego designu. To jedyny zachowany przykład jego twórczości w Polsce. Van de Velde zaprojektował tu wszystko: drzwi, okna, klamki, balustrady schody, ornamenty ścienne, a nawet kolorystykę pomieszczeń. Spacerując po korytarzach, można niemal poczuć jego obecność – jakby artysta wyszedł tylko na chwilę, zostawiając po sobie idealnie zaplanowana przestrzeń.
Szczególne wrażenie robi reprezentacyjna klatka schodowa z ażurową balustradą o falujących, abstrakcyjnych liniach. Mówi się, ze linia była dla Henrego
van de Velde tym, czym dźwięk dla kompozytora – nośnikiem emocji i ruchu. I w tym miejscu naprawdę to widać.
Opowiesci, które wracaja po zmroku
Miejscowi opowiadają, ze dawniej, gdy sanatorium było jeszcze pełne kuracjuszy, wieczorami w parku można było usłyszeć muzykę dobiegającą z oranżerii. Podobno grywał tam fortepian, a dźwięki niosły się aż do pałacu. Dziś, gdy zapada zmrok, park znów nabiera niezwykłej atmosfery. Nietrudno uwierzyć w legendę, że duch dawnego lekarza-sanatoriusza nadal dogląda swojego dzieła, przechadzając się po korytarzach i sprawdzając, czy miejsce wciąż służy ludziom – tak jak zaplanował to van de Velde.
Park otaczający sanatorium sprzyja skojarzeniom literackim. Czytelnicy „Empuzjonu” Olgi Tokarczuk mogą przywołać atmosferę sanatoriów z przełomu
wieków, inni pomyślą o „Czarodziejskiej górze” Tomasza Manna.
Życie codzienne
Dziś w dawnym sanatorium funkcjonuje Dom Pomocy Społecznej, w którym mieszka 105 podopiecznych, dlatego na co dzień obiekt nie jest udostępniony
zwiedzającym. Na szczęście jego niezwykłą historię i atmosferę można odkryć podczas cyklicznych spacerów z przewodnikiem, organizowanych przez Stowarzyszenie Van de Velde.
Warto śledzić ich strone internetowa (stowarzyszenievandevelde.pl), by nie przegapić okazji do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca.

Pałac w Trzebiechowie — francuska elegancja na lubuskiej ziemi
To miejsce, które kryje w sobie wielowiekowa historie, arystokratyczne losy i… carskie związki z Bułgarią.
Początki rezydencji sięgają czasów, gdy w Trzebiechowie istniał jeszcze dwór. Z biegiem lat pierwotna siedziba została rozbudowana i przekształcona w okazały pałac, odpowiadający gustom swojej epoki. Największe zmiany, które dokonały się w XVIII wieku nadały mu charakter inspirowany francuskimi rezydencjami — elegancki i reprezentacyjny.
Park, folwarki i życie codzienne
Pałac rodziny von Reuss otacza rozległy park krajobrazowy tworząc przestrzeń pełną alei i romantycznych zakątków. Do kompleksu należą również zabudowania folwarczne — oficyna, stajnia, wozownia i ujeżdżalnia — dziś cześć z nich pełni funkcje administracyjne lub edukacyjne.
Pałac o cesarskich powiazaniach
Jedna z najbardziej fascynujących legend związanych z pałacem w Trzebiechowie jest opowieść o urodzeniu się tu Eleonory von Reuss, późniejszej żony cara Bułgarii — to dowód na to, że z Trzebiechowa wiodła droga na europejskie dwory.
Sekretne przejscia
Pałac w Trzebiechowie, podobnie jak wiele dawnych rezydencji, ma swoje tajemnice. Od lat krążą legendy o ukrytych korytarzach, które miały łączyć pałac z zabudowaniami folwarcznymi lub prowadzić w głąb parku. Choć ich istnienia nie potwierdzono, opowieści te do dziś rozpalają wyobraźnię mieszkańców,
zwłaszcza dzieci uczących się w pałacu.

Trzebiechowskie pętle rowerowe
Pętla Trzebiechowska to propozycja dla tych, którzy chcą połączyć aktywny wypoczynek z odkrywaniem historii i architektury.
Podróż rozpoczyna się w cieniu imponującej rezydencji – Pałacu rodziny von Reuss a zaledwie kilka kilometrów dalej czeka prawdziwa perła secesji – sanatorium w Trzebiechowie.
Na trasie znajdują się również neoklasycystyczny kościół w Trzebiechowie i neoromański w Podlegórzu.
Na zakończenie warto zatrzymać się przy zabytkowym cmentarzu w Podlegórzu z grobowcem książąt Reussów – miejscu, które domyka opowieść o rodzie przez lata kształtującym historie tej ziemi.

Produkty regionalne
“Kamczatka” – lato w słoikach
W Gospodarstwie Rolnym “Kamczatka” w Trzebiechowie powstają naturalne dżemy, soki i konfitury z jagody kamczackiej, czarnej maliny oraz jeżyny bezkolcowej. Owoce pochodzą z lokalnych upraw prowadzonych z troską o najwyższą jakość.
Pasieka Cypisowe Miody
Rodzinna, certyfikowana pasieka z Trzebiechowa oferuje miody odmianowe, które wyróżniają się naturalnym smakiem i aromatem.
Pasieka MAJA
Rodzinna, certyfikowana pasieka z Trzebiechowa oferuje naturalne miody odmianowe oraz produkty pszczele, powstające z nektaru lokalnych łąk i lasów.
W sprzedaży dostępne są także pyłek, pierzga i ręcznie robione świece.
Pasieka Akacja (Radowice)
Rodzinne gospodarstwo położone w akacjowym rejonie województwa lubuskiego, specjalizujące się w miodach akacjowych, lipowych, gryczanych i rzepakowych.
W ofercie znajdują się również zestawy upominkowe.
Winnice
Na terenie gminy można spotkać nieduże, prywatne winnice, które powstały z pasji do winorośli i są częścią winiarskiej tradycji Ziemi Lubuskiej.










